Dlaczego warto b y ć w kulturze?
Patrycja Guevara-Woźniak
Wakacje są świetną okazją do tego, aby rodzinnie, z przyjaciółmi z grupy rówieśniczej pójść czegoś doświadczyć z obszaru wartości prawdziwych w kinie, muzeum, w przedstawianiu teatralnym organizowanym w plenerze. Można by spytać po co? Za Witkacym powiem, że są wartości metafizyczne (prawda, piękno) i etyczne (dobro). Tylko te pierwsze fundują prawdziwe człowieczeństwo i cenną postać ludzkiej kultury. Utylitarystycznie rozumiane dobro leży u podstaw społecznego organizmu złożonego z ludzi szczęśliwych. I taki obraz przedstawiają nam media społecznościowe. Być szczęśliwym prawdziwie to być człowiekiem w sposób autentyczny, i tę przestrzeń pozwala nam rozwijać uczestniczenie w kulturze.
Do przemyśleń na temat kształtującego wpływu kultury zachęciła mnie wystawa Marty Klonowskiej zatytułowana Szklana menażeria. Rzeźbiarka nazwę swojej wystawy zaczerpnęła z dramatu autorstwa Tennessee Williamsa, a same prace zainspirowane są dziełami innych twórców jak Giotto di Bandone, Francisco Goya czy Johann Friedrich Wagner. Ten ponadczasowy twórczy dialog jest właśnie doskonałym przykładem na to, że wartości metafizyczne są niezmienne i trwałe niezależnie od zmieniającej się kultury. Wciąż mimo upływu czasu człowiek XXI wieku pod pewnymi względami myśli podobnie do poprzednich pokoleń. Proces kształcenia kojarzy nam się od razu ze szkolnym procesem dydaktycznym jako ze zjawiskiem starannie zaplanowanym, uporządkowanym i zamierzonym. Jest to zjawisko, którego głównym celem jest przyswojenie wiedzy i umiejętności. Uwzględnia on wszechstronny rozwój uczestników procesu kształcenia. Zjawisko to nie jest jednak oderwane od świata kulturowego. Właśnie cały proces osadzony jest w przestrzeni kulturowej, a wręcz kształtowany przez nią. Możemy powiedzieć, że biologicznemu rozwojowi struktur wrodzonych permanentnie towarzyszy kulturowe kształtowanie tego, co się rozwija, przy czym nie jest możliwy rozwój tego, co nie istnieje w genetycznych strukturach wrodzonych, a tym samym nie jest możliwe kształtowanie tego, co nie istnieje (Szołtysek, 2017). Dlatego tak ważne jest zrozumienie złożoności procesu kształcenia i jego kulturotwórczego charakteru. Śmiało możemy powiedzieć, że jest to konstytutywny element tworzenia kultury, niestety jednak często niedoceniany. Kultura — w przeciwieństwie do struktur biologicznych człowieka — nie podlega rozwojowi, choć permanentnie staje się w ramach kształtowania form coraz bardziej wysublimowanych. Sam proces kształcenia pozostaje również w ciągłym stawaniu się. Kultura jest przestrzenią, w której ludzie przekroczyli barierę czasu, kulturowo wiążąc ze sobą dawno minione pokolenia ze współcześnie żyjącymi. Zauważamy jednak pewną ciągłość rozumienia wartości takich jak sprawiedliwość, dobro czy piękno. Jak to się dzieje?
Kulturowe kształtowanie
Człowiek jest taką istotą, która odczuwa silny związek z otaczającą go naturą. Czuje się częścią świata przyrody jednak równocześnie jest istotą mającą świadomość swojej silnej odrębności czy też odmienności od innych istot zamieszkujących Ziemię. W tym miejscu nie ma znaczenia, czy będziemy na to patrzeć z perspektywy kultury judeochrześcijańskiej, w której miał czynić sobie ziemię podwładną, czy też jest opiekunem żyjących stworzeń jak głoszą mity rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej (Zimbardo, Gerrig, 2005). Jako gatunek dokonaliśmy jednak czegoś niezwykłego. Nasz ludzki sposób komunikacji przekroczył barierę czasu, kulturowo wiążąc ze sobą dawno minione pokolenia ze współcześnie żyjącymi. Opisując procesualność kształcenia zakładam za Szołtyskiem, zajmującym się filozofią kształcenia, że człowiek jest istotą bezpośrednio warunkowaną środowiskiem:
(1) przyrodniczym, gdyż w sensie biologicznym jest tworem przyrody, w której zarazem tkwi, gwarantującym życie i rozwój. Środowisko przyrodnicze rozwija się zgodnie z prawami przyrody i stanowi przedmiot badań nauk przyrodniczych,
(2) socjokulturowym, które kształtuje permanentnie wyłaniającą się „świadomość” z dynamiki mózgu. Środowisko kulturowe nie ma swoich praw, ani też nie podlega prawom przyrody. Kształtowanie środowiska kulturowego warunkowane jest: (a) ciągiem przypadkowych zdarzeń historycznych, warunkujących nieprzewidywalność historii, (b) nieliniowością zdarzeń, czyli dyferencjacją (Szołtysek, 2017).
Jak już wspomniałam, człowiek żyje i działa w obu opisanych środowiskach, które nawzajem oddziałują na siebie. Środowisko przyrodnicze podlega rozwojowi wedle praw przyrody, natomiast środowisko kulturowe podlega przygodnemu kształtowaniu. Według filozofa to właśnie na podstawie zbiorowego dziedzictwa kulturowego człowiek doświadcza istnienia świadomości psychicznej i umysłowej. Wydaje się, że kultura w pewnym stopniu decyduje o tym, że człowiek jako jednostka jest świadomy swojej tożsamości, w tym miłości, niepokoju, cierpienia, radości. Gdy jednak spojrzymy na to z szerszej perspektywy społecznej, to wówczas okazuje się, że kultura manifestuje się w znakach duchowej więzi, duchowego życia. Kulturowe dziedzictwo stanowi bazę dla indywidualnego generowania świadomości psychicznej i umysłowej. Kultura stanowi dopełnienie natury, warunkuje człowieka, zaś człowiek warunkuje kulturę (Szołtysek, 2017). Jasno zatem widać, że mamy tutaj do czynienia ze swego rodzaju zjawiskiem procesualnym.
Kultura współtworzy środowisko
W zakresie rozumienia kultury da się wyróżnić cztery poziomy:
1. Kulturę na poziomie permanentnej syntezy najwyższych osiągnięć bytu ludzkiego (humanitas) w zakresie nauki i sztuki, literatury i technologii. Ten poziom jest dostępny w ramach pogłębionej refleksji na studiach Uniwersyteckich lub artystycznych.
2. Kulturę na poziomie wzorców cywilizacyjnych jako całokształt dorobku kultury duchowo-materialnej w ujęciu diachronicznym i synchronicznym. Na tym poziomie występują wzorce religijne, które mają istotny wpływ na wzbogacanie zachowań kulturowo-etycznych w określonych społecznościach cywilizacyjnych.
3. Kulturę na poziomie psychospołecznego kształtowania socjokultury, czyli przez wieki wypracowane wzorce kulturowe zachowań w kontekście obyczajów i zwyczajów, nakazów i zakazów danego społeczeństwa lub grupy społeczeństw, ale i kulturę na poziomie środowiska społecznego, bezpośrednio oddziaływającego na kształtowanie rozwoju człowieka.
4. kulturę na poziomie kształtowania umysłu wolitywnego, aksjologicznego i racjonalnego człowieka, współtworzącego samoświadomą wiedzę wiedzącego, jego duchowe umiejętności i postawy. Kulturę umysłową człowiek otrzymuje w posagu w postaci kultury słowa, kultury symbolu, kultury znaku, kultury obrazkowej, kultury gestu, kultury manifestacji wyobrażeń, kultury manifestacji emocji, kultury manifestacji nastrojów. Permanentnie ewoluująca kultura, jako „wytwór” pokoleń ludzkich istnień, jest darem dla kolejnych ludzkich istnień w imię jej trwania w teraźniejszości, znaczonej śladami przeszłości, lecz zawsze nakierowanej na przyszłość (Szołtysek, 2017).
Najważniejszą myślą, jak wynika z tych przemyśleń to, to że kultura jest czynnikiem współtworzącym środowisko, które decyduje o strukturze społecznej grupy, ale i stanowi system wyuczonych i przekazywalnych zachowań i ich rezultatów społecznych. Środowisko kulturowe jawi się jako wielowymiarowe oraz wielopoziomowe. To właśnie środowisko kulturowe umożliwia lub uniemożliwia młodemu człowiekowi dostęp do kolejnych poziomów kultury. Ale staje się też (lub może się stać) zdrowym środowiskiem do podejmowania dobrych decyzji.
Jak rozumieć procesu ciągłego stawania się kultury? Proces można pojmować jako kolejne zmiany określonego stanu, w którym pojawiają się mocne związki regularnie następujących po sobie stadiów rozwoju. Obserwuje się zarówno szybkie zmiany, swego rodzaju mody, trendy, ale i cała kultura powoli przekształcana jest przez nowe pokolenia.
Proces kształcenia polega na kreowaniu właściwych warunków, za pośrednictwem których człowiek ma możliwość podjęcia efektywnych oraz skutecznych działań.
Definicja uczenia się jest bardzo obszerna, dlatego w literaturze fachowej można znaleźć jej różne rozumienia czasem skupione na rezultacie, a czasem na samej aktywności. I tak brzmi ona u różnych autorów: jest to proces, którego skutkiem jest umiejętność oraz wiedza; jest to proces aktywnego zdobywania sprawności i wiadomości uczenie się stanowi proces, w którym na podstawie poznania, ćwiczenia oraz doświadczenia, rodzą się całkowicie nowe formy działania oraz wychowania albo zmieniają się te dotychczasowe; uczenie się to proces aktywnego zdobywania nawyków, umiejętności czy wiadomości, który następuje w toku bezpośredniego albo pośredniego zgłębiania rzeczywistości.
Według Szołtyska biologicznemu rozwojowi struktur wrodzonych permanentnie towarzyszy kulturowe kształtowanie tego, co się rozwija, przy czym nie jest możliwy rozwój tego, co nie istnieje w genetycznych strukturach wrodzonych, a tym samym nie jest możliwe kształtowanie tego, co nie istnieje (Szołtysek, 2017). Dlatego tak ważne jest zrozumienie złożoności procesu kształcenia i jego kulturotwórczego charakteru. Spójrzmy na ten proces oczyma Wincentego Okonia, pedagoga, specjalista w zakresie dydaktyki i podporucznika Armii Krajowej, że kształcenie jest procesem aktywnego zdobywania umiejętności, wiadomości oraz nawyków w pośredniej albo bezpośredniej drodze poznawania rzeczywistości, ćwiczeń, myślenia oraz zbierania doświadczeń społecznych lub indywidualnych.
W wyniku zaistnienia tak rozumianego procesu uzyskujemy:
• poznanie rzeczywistości jako wiedzę,
• modyfikację działań oraz zachowań podmiotu uczącego się,
• pozyskanie umiejętności przekształcania rzeczywistości.
Najistotniejsze jest to, żeby iść do teatru, kina, muzeum, galerii sztuki. Z rodzinami, z przyjaciółmi, ale i samotnie. Nie chodzi tutaj tylko o doświadczanie sztuki przez duże „S”, bo każde doświadczenie jest rozwijające zatem nasz wybór jest rzeczą indywidualną preferencji. Istotne jest żeby, samodzielnie się nie wykluczać z procesów kulturowych. A jeśli już coś widzieliśmy, przeżyliśmy rozmawiajmy o tym z dziećmi czy z przyjaciółmi, co zrozumieliśmy, co było dla nas ważne, ciekawe, przerażające lub zachwycające, bo właśnie w ten sposób sami współtworzymy proces kulturotwórczy. Im więcej będziemy doświadczać i to doświadczenie przeżywać w sposób rozumiejący, tym bardziej będą nam się poszerzały palety naszych wyborów. To wielorakie doświadczanie sztuki ma jeszcze jedno znaczenie, obserwowanie kreatywnego podejścia do interpretowania przez człowieka świata poprzez muzykę, rzeźbę, malarstwo, literaturę, i mogłabym tu wymieniać bardzo długo, pozwala odbiorcy kształtować własne kreatywne myślenie o świecie, o swoich możliwościach twórczych. Wydaje się, że współcześnie kreatywne myślenie, poza schematami nabiera coraz większego znaczenia w dobie maszyn myślących.
Możemy wskazać proces kształcenia, który ma charakter kształcenia wielostronnego (Okoń, 1965), zawiera w sobie cztery strategie kształcenia, są to:
• Strategia informacyjna nazywana też asocjacyjną – odnosi się ona do kształcenia podającego oraz uczenia się przy wykorzystaniu przyswajania (jest to tok podający).
• Strategia problemowa – jest ona zbudowana na kształceniu o charakterze problemowym, a także na uczeniu się poprzez odkrywanie (jest to tok poszukujący bądź tok problemowy).
• Strategia operacyjna – zakłada ona organizowanie kształcenia praktycznego oraz uczenie się przy wykorzystaniu działania (jest to tok praktyczny lub tok operacyjny).
• Strategia emocjonalna (inaczej eksponująca) – jest powiązana z użyciem metody kształcenia oraz uczenia się z wykorzystaniem przeżywania (jest to tok kształcenia przez przeżywanie).
Trzy pierwsze z przedstawionych powyżej toków posiadają rys instrumentalny. Służą one przede wszystkim zaznajomieniu się z rzeczywistością, zrozumieniu jej, a także przekształceniu. Oczywiście spotkamy go w placówkach edukacyjnych ale również wówczas gdy towarzyszy nam przewodnik, wprowadzający w pewne zagadnienia.
Strategia eksponująca służy kształtowaniu właściwego stosunku osób uczących się wobec otaczającej rzeczywistości oraz indywidualnych systemów wartości. To my przez swój odbiór rzeczywistości, poprzez naszą indywidualną interpretację wpływamy na to, jak inni postrzegają przedmioty kultury, których doświadczają. Wrócę do Witkacego przywołanego przeze mnie w leadzie, że są wartości metafizyczne, czyli prawda i piękno, które możemy niemalże fizycznie dotknąć i poczuć emocjonalnie poprzez sztukę. To w niej możemy przeżyć cierpienie i rozpacz, możemy doświadczyć przemijania, możemy nauczyć się strategii rozwiązywania problemów. To w sztuce możemy zrozumieć czy też podjąć się zrozumienia kruchości naszej egzystencji, jej skończoności, ale i niesamowitego piękna, jakie niesie istnienie. Jeśli w przestrzeni kulturowej pozwolimy wyłącznie na funkcjonowanie utylitarystycznie rozumianego dobra, w którym najważniejsza jest pozorność szczęścia tracimy coś bardzo cennego. Być szczęśliwym prawdziwie, to być człowiekiem w sposób autentyczny, i tę przestrzeń pozwala nam rozwijać uczestniczenie w kulturze.
Autorka jest doktorem filozofii, pedagogiem, redaktorem.
Bibliografia
Okoń W., Proces kształcenia, Warszawa 1965.
Szołtysek A.E., Filozofia kształcenia. Wychowanie i nauczanie, Kraków 2017.
Gerrig R.J, Zimbardo P. G, Psychologia i życie, Warszawa 2005.