Rekomendowany program profilaktyczny
Tadeusz Pulcyn
„FreD Goes Net” to międzynarodowy program wczesnej interwencji: rekomendowany, skierowany do osób w wieku 13-19 lat, które używają substancji psychoaktywnych – m.in. alkoholu, narkotyków, dopalaczy – ale nie są jeszcze uzależnione.
Z Ewą Jurgą-Zastocką – wiceprezes Fundacji Dzieci, Rodzice, Szkoła i realizatorką Programu „FreD Goes Net” – rozmawia Tadeusz Pulcyn.
Co wyróżnia Program „FreD Goes Net” od innych jemu podobnych? Jaki jest jego cel?
Jest to międzynarodowy program wczesnej interwencji: rekomendowany, skierowany do osób w wieku 13-19 lat, które używają substancji psychoaktywnych – m.in. alkoholu, narkotyków, dopalaczy – ale nie są jeszcze uzależnione. W programie realizowanym przez naszą fundację – z siedzibą na warszawskim Natolinie przy ul. Meander 8 – najczęściej uczestniczą młodzi ludzie w wieku 15-16 lat, którzy zostali „przyłapani” przez rodziców, nauczycieli czy policję na używaniu wspomnianych substancji. Celem programu jest szybka reakcja, aby zapobiec potencjalnym uzależnieniom od nich, a więc edukacja o konsekwencjach ich używania, ocena ryzyka szkodliwych zachowań, doprowadzenie do zmiany postaw i rozeznania aktualnych deficytów i potrzeb nastolatków.
Słowem, istotą naszego programowego podejścia jest podejmowanie działań w jak najszybszym terminie po ujawnieniu się dysfunkcjonalnych zachowań młodzieży, aby nie dopuścić do ich eskalacji. Program „FreD Goes Net” to program profilaktyczny, a więc nie ma żadnych znamion terapii, ale w razie potrzeby – po rozeznaniu sytuacji naszych podopiecznych: kierujemy ich do grup pomocowych, terapeutów uzależnień czy innych specjalistów.
Kim są realizatorzy programu?
Realizatorami wczesnej interwencji w ramach Programu „FreD Goes Net” są osoby, które ukończyły szkolenie w zakresie profilaktyki wskazującej i selektywnej – organizowane przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom – i posiadają stosowne zaświadczenie potwierdzające ich umiejętności do prowadzenia ćwiczeń i warsztatów w duchu dialogu motywującego, opartego na współpracy z ich uczestnikami. Zadaniem prowadzących warsztatowe zajęcia jest towarzyszenie uczestnikom w odkrywaniu i wzmacnianiu ich wewnętrznej motywacji do zmiany, zamiast narzucania im gotowych rozwiązań. Pracują z młodymi ludźmi w atmosferze akceptacji i zrozumienia, unikając konfrontacji i oceniania.
Kim są osoby, które trafiają do programu? Kto je do niego zgłasza?
Zwykle są to młodzi ludzie eksperymentujący z substancjami psychoaktywnymi, ale również osoby ze środowisk narażonych na działanie czynników ryzyka. Najczęściej kierują ich do nas rodzice, ale zdarza się, że robią to kuratorzy, pedagodzy, psycholodzy szkolni i przedstawiciele sądownictwa.
Jak udział w programie wygląda w praktyce?
Zazwyczaj najpierw dzwonią do nas (lub zgłaszają się osobiście) wspomniani rodzice nastolatków i przedstawiają nam ich problemy. Potem umawiamy się z rodzicami na spotkanie osobiste na rozmowę, podczas której obecni są też nasi przyszli podopieczni. Po wymianie pytań i odpowiedzi dotyczących scenariusza programowego i wyrażeniu zgody rodziców na udział ich dziecka w następnych spotkaniach, młodzi ludzie zostają już sami z realizatorami programu. Wiadomo, że nie są zmotywowani do udziału w nim, raczej traktują swoje uczestnictwo jako karę. Naszym zadaniem jest prowadzenie rozmów w taki sposób, aby jednak skorzystali z naszej oferty. Kluczowa jest ich osobista decyzja i gotowość do zmiany. Swoją zgodę na udział w programie potwierdzają własnym podpisem na odpowiednim dokumencie.
Już na etapie rozmów wstępnych staramy się pobudzić naszych podopiecznych do refleksji, dać im takie narzędzia, żeby w sytuacjach ryzykownych, w których się znajdą – a wiadomo, jest to czas ich adolescencji, więc bywa ich wiele – potrafili podejmować świadome decyzje, dokonywać wyborów opartych na analizie przewidywalnych konsekwencji, a nie na chwilowych impulsach. Warsztaty programowe prowadzimy w formie dwóch lub trzech sesji, trwających łącznie osiem godzin. Dostarczamy wówczas informacji na temat szkodliwości substancji psychoaktywnych, pętli uzależnienia, czynników ryzyka i czynników chroniących, a przede wszystkim wzbudzamy w nich motywację do zmiany postawy wobec zachowań ryzykownych. Każdy z uczestników programu zdobywa pełne informacje na temat różnych form pomocy (z których mogą skorzystać po uczestnictwie w programie) w zakresie utrzymania – nazwijmy to wprost – abstynencji i zmiany stylu życia.
Skąd wiemy, że ten program profilaktyki selektywnej, wczesnej interwencji jest skuteczny?
Na zakończenie warsztatowych spotkań zwracamy się do ich uczestników z prośbą o szczere odpowiedzi na pytania ankiety ewaluacyjnej. Około 80% respondentów ocenia swój udział w programie pozytywnie. Co więcej, zaznaczają, że będą zachęcali swoich kolegów do udziału w Programie „FreD Goes Net”.
Oczywiście, naiwne byłoby myślenie, że „Fredowi” absolwenci – w wieku 15-16 lat – już nigdy nie będą eksperymentować z substancjami zmieniającymi świadomość, mają bowiem przed sobą jeszcze długie życie, ale ważne jest to, że na aktualnym etapie swojego życia decydują się na zmianę – na odejście od ryzykownych zachowań, na przykład dostrzegają szkodliwe dla zdrowia picie alkoholu i używanie innych środków odurzających w tym samym czasie. We wspomnianej ankiecie deklarują też m.in. zmianę sposbu życia. Niezwykle cenne w tym programie jest to, że jego uczestnicy sami dochodzą do konstruktywnych wniosków – bez jakiejkolwiek presji ze strony prowadzących program.
Można powiedzieć, że jest to sukces i realizatorów programu, i ich podopiecznych.
Myślę, że można tak to ująć. Kluczem do końcowego efektu jest szczerość w relacjonowaniu życiowych doświadczeń uczestników programu i dyskrecja jego realizatorów; one mają ogromne znaczenie. Nastoletni respondenci, oceniając naszą pracę, nie są pochlebcami i bez ogródek obrazują swoje, niekiedy bolesne i zawstydzające, doświadczenia, mają bowiem do nas zaufanie. Wyrażają pewność, iż gwarantujemy im dyskrecję. Także po ukończeniu programu – w aspekcie pomocowym. Jeżeli okazuje się podczas warsztatów, że program profilaktyczny jest dla niektórych jego uczestników niewystarczający – w kontekście przeciwdziałania uzależnieniom – wskazujemy im adresy, pod którymi znajdą ofertę pomocową, czasem potrzebne jest po prostu leczenie.
I podejmują je?
Tak. I sami też się na to decydują, gdyż uświadamiają sobie, że zapędzili się w kozi róg i muszą skorzystać z pomocy specjalistów. Obserwujemy z koleżanką, Katarzyną Czaplicką-Faryną – prezeską Fundacji Dzieci, Rodzice, Szkoła – która również jest realizatorką Programu „FreD Goes Net”, iż program ten w stosunkowo krótkim czasie wyzwala w jego uczestnikach umiejętność dokonywania rzeczywistej oceny zdarzeń, konstruktywnej samooceny, co jest m.in. efektem traktowania młodych ludzi po partnersku. W pracy z młodzieżą zakładamy, iż każdy człowiek, nawet na pierwszych etapach swojego życia, posiada mądrość i zdolność do realizacji swoich potrzeb, gdy dostarczy mu się odpowiednich narzędzi i wskazań do posługiwania się nimi. Niewiele natomiast można zrobić pod przymusem. Wiemy o tym z pedagogicznego doświadczenia. I nie stosujemy żadnych form nacisku.
Wystarczą: przekazywanie wiedzy, empatia, partnerskie relacje?
Wystarczy to, czym są profilaktyka selektywna i wskazująca – w odróżnieniu od profilaktyki uniwersalnej adresowanej do grup – której celem jest redukcja czynników ryzyka, wzmocnienie czynników chroniących oraz zapobieganie rozwojowi negatywnych zachowań, który można osiągnąć w ramach warsztatów programowych, zachowując partnerskie relacje.
Bywamy – ja i wspomniana koleżanka – w szkołach, gdyż poza „Fredem” prowadzimy też inne programy. I niekiedy na szkolnych korytarzach spotykamy „Fredowych” absolwentów. Podchodzą do nas, śmiało proszą o wsparcie i rozmowę. Mamy satysfakcję: obudziłyśmy w nich odwagę mówienia o nurtujących ich problemach.
„Fred” działa, robi swoje!
I może zdziałać jeszcze więcej, jeśli organizacje, instytucje, służby, które mają do czynienia z młodymi ludźmi, będą nawiązywały z nami współpracę. Na przykład – bardzo ważna jest współpraca z policją, która najczęściej ma bezpośredni kontakt z młodymi ludźmi eksperymentującymi ze środkami psychoaktywnymi. Wydaje nam się, że wciąż niewystarczająca jest współpraca m.in sądów z organizacjami zajmującymi się profilaktyką uzależnień odnoszącą się do młodzieży. Taka współpraca jest możliwa; dobrze układa się na przykład w Bydgoszczy. Wiem to od Roberta Rejniaka, którego nazywamy ojcem „FreDa”.
Podkreślmy tu: Wczesna interwencja, m.in. w ramach Programu „FreD Goes Net”, odwołując się do aktualnych ryzykownych zachowań młodych ludzi, uczy ich umiejętności oceny ryzyka. Realizatorzy programu oferują podejście (oparte na dialogu motywującym) obiecujące sukces w zakresie redukcji nadużywania substancji psychoaktywnych i minimalizowania uzależnienia się od nich.
Dziękuję za rozmowę!
Fundacja „Dzieci, Rodzice, Szkoła” powstała w 2018 roku, aby m.in. pomagać dzieciom, młodzieży, rodzicom i całym rodzinom w pokonywaniu różnego rodzaju trudności. W 2021 roku fundacja otrzymała status organizacji pożytku publicznego. Aktualnie realizuje – oprócz przedstawionego wyżej Programu „FreD Goes Net” – programy rekomendowane, których celem jest wzmacnianie relacji, doskonalenie komunikacji, wyrównywanie szans, by przeciwdziałać wykluczeniu i izolacji społecznej, edukacyjnej i emocjonalnej.
Do dzieci i młodzieży adresowane są m.in.: Program Profilaktyczny „Unplugged”, Program Domowych Detektywów „Jaś i Małgosia na tropie”, Program „Apteczka pierwszej pomocy emocjonalnej”, Program wspomagania rozwoju psychospołecznego dzieci nieśmiałych.
Dorosłym fundacja oferuje m.in.: Program „Wspólne kroki w cyberświecie” (szkolenie dla nauczycieli, pedagogów, psychologów i realizatorów programu), Program „Szkoła dla rodziców i wychowawców” oraz Program wzmacniania rodziny.