Kiedy dziecko jest smutne

Kiedy dziecko jest smutne

Maria Engler

Usilne staranie, by dziecko nigdy nie odczuwało smutku jest błędem, który może negatywnie wpłynąć na jego rozwój. Wypieranie i powstrzymywanie się od odczuwania trudnych emocji wywołuje bowiem często poczucie bezsilności, depresji, „zamrożenia” emocjonalnego. Sprzyja to np. powstawaniu uzależnień behawioralnych, które mają na celu stłumienie emocji, a w efekcie jedynie je potęgują.

Warto również pamiętać, że smutek pełni w naszym życiu ważną funkcję. Informuje nas o tym, że możemy stracić bądź już utraciliśmy coś, co jest dla nas ważne i dobre. Dodaje nam energii do podjęcia prób ochronienia i odzyskania znaczących osób, rzeczy czy wartości. Przeżywany przez nas smutek stanowi również informację dla otoczenia, że potrzebujemy pomocy i wsparcia.

Smutek w dziecięcej literaturze

O smutku napisano już wiele. Wspomina się o nim w książkach dla dzieci dotyczących konfliktów z rówieśnikami, życiowych zmian, takich jak rozpoczęcie nauki w przedszkolu czy utraty bliskich osób. O tej emocji pisze również Anna Onichimowska, autorka opowiadania pt. Smutek, czyli czasem nie jest łatwo. Zostało ono umieszczone w książce pt. 12 ważnych emocji. Polscy autorzy o tym, co czujemy.

Głównym bohaterem opowiadania jest Iwan, którego wychowują dziadkowie. Tego dnia Iwan idzie z dziadkiem na grzyby. Chłopiec jest podekscytowany, ponieważ kilka dni temu odkryli miejsce, w którym rośnie dużo prawdziwków. Dziwi go jedynie, że dziadek jest milczący – zwykle lubi wdawać się z wnukiem w długie pogawędki. Idą w ciszy, więc Iwan ma czas na rozmyślanie. Pogrąża się w ponurych myślach o dwóch chłopakach ze szkoły, którzy często mu dokuczają. Wcześniej Iwan lubił chodzić do szkoły, jednak teraz często wiąże się to ze smutkiem i stresem. Smutek towarzyszy mu również, gdy odkrywa, że ktoś już wcześniej dotarł do ich tajemnego miejsca i wyzbierał wszystkie grzyby.

Po chwili jednak chłopiec ma o wiele większy kłopot:

Dziadek leży na mchu, oddycha z trudem.

– Chyba już po mnie synku – szepcze.

Iwan bohatersko odszukuje telefon dziadka i wybiera numer alarmowy. Po chwili pomoc zostaje wezwana. Drogą nadchodzi Filip, starszy od Iwana kolega ze szkoły. Iwan wyładowuje na nim swoje emocje. Czasem łatwiej jest się przecież złościć niż bać czy smucić:

– Wszystko przez ciebie! – wybucha nagle i kopie w koszyk pełen grzybów. Koszyk się przewraca, parę prawdziwków toczy się po mchu, jeden gubi kapelusz. – To nasze miejsce! Dziadek się zdenerwował i sam widzisz!

Filip okazuje się jednak bardzo pomocny. Pomaga ratownikom dotrzeć w odpowiednie miejsce. Podnosi Iwana na duchu, a gdy jest już po wszystkim, podwozi go rowerem do domu.

W trakcie opowiadania chłopiec doświadcza smutku jeszcze wiele razy. Pobyt dziadka w szpitalu przedłuża się. Iwan nie może go odwiedzić – najpierw dlatego, że dziadka nie wolno niepokoić, a później chłopiec ma katar. Zmienia się również jego codzienność – mieszka teraz jedynie z babcią i nie może chodzić na grzyby, bo bez towarzystwa dziadka babcia mu na to nie pozwala. Jest mu również przykro z powodu tego, że był niemiły dla Filipa i nie podziękował mu za pomoc. Z czasem ze szpitala napływają złe wieści – dziadek już nigdy nie będzie w pełni zdrowy. Iwan smuci się coraz bardziej widząc często popłakującą babcię. W trudnych chwilach przypomina sobie również tatę, za którym bardzo tęskni. Ukojenia szuka w ulubionych książkach.

Opowiadanie niesie również optymistyczny przekaz – smutek zawsze przemija, a na naszej drodze często pojawiają się osoby, które pomagają go przezwyciężyć, gdy jesteśmy w trudniejszym okresie. W opowiadaniu o Iwanie taką osobą jest Filip. Starszy kolega zaprasza chłopca na wspólne grzybobranie, a w szkolnym autobusie, gdy koledzy Iwana znów go zaczepiają, staje w jego obronie i raz na zawsze konflikt między chłopcami. Opowiadanie kończy się optymistycznym akcentem:

Idzie do szkoły, a obok kroczy jego nowy przyjaciel. „Cuda się zdarzają” – przypomina sobie słowa babci. No bo to prawdziwy cud. Czym sobie na niego zasłużył?

„Może tak samo będzie z dziadkiem?” – myśli, siedząc po południu przy jego łóżku. Dziadek wygląda inaczej niż ostatnio w lesie. Jakby się trochę skurczył i zmalał.

– Uratowałeś mnie, synku – mówi. – Bohater z ciebie.

Czy zawsze muszę być szczęśliwy?

Niejednokrotnie dzieci otrzymują od dorosłych sygnały świadczące o tym, że zawsze powinny być szczęśliwe i radosne: „No, uśmiechnij się wreszcie!”, „Nie lubię, gdy jesteś taki ponury”, „I dlaczego płaczesz? Nie ma przecież powodu”. Buduje w nich to poczucie winy i przekonanie, że „coś jest z nimi nie tak”, gdy odczuwają smutek bądź nie mają ochoty uśmiechać się. Najczęściej takie zachowanie rodziców wynika z:

  • Nieumiejętności radzenia sobie z trudnymi emocjami dziecka. Przyczyny takiej sytuacji mogą być różne. Rodzice mogą odczuwać duże cierpienie widząc smutek swojego dziecka – starają się więc zrobić wszystko, by smutek ten jak najszybciej zdusić w zarodku. Tego typu „nadmierna empatia” jest szkodliwa, ponieważ nie pozwala dziecku na doświadczenie całej gamy naturalnych emocji. Nieumiejętność, o której mowa, może również wynikać z budzących się w rodzicach trudnych wspomnieniach z własnego dzieciństwa. Nie chcąc przeżywać ich ponownie, pragną widzieć u swojego boku jedynie szczęśliwe dziecko – takie, które nie będzie im przypominało o własnym, doświadczonym niegdyś cierpieniu. Dodatkowo rodzice dostrzegający u swych dzieci smutek, mogą czuć się winni i uważać, że nie są wystarczająco kompetentni. To z kolei rodzi w nich pragnienie jak najszybszego zażegnania dziecięcego smutku.
  • Powierzchownego zainteresowania dzieckiem – rodzica nie interesuje prawdziwe dobro dziecka. Zależy mu jedynie na szybkim i „bezbolesnym” załagodzeniu problemu. Często postawę taką przejawiają zapracowani rodzice, którzy nie mają czasu i energii na prawdziwe pochylenie się nad trudnościami dziecka.
  • Przeświadczenia, że akceptacja dziecięcego smutku doprowadzi do jego eskalacji.
  • Wyniesienia tego typu wzorca „idealnego dziecka” z domu rodzinnego.

Tymczasem smutek jest naturalnym dla człowieka stanem – nie sposób go uniknąć. Równowaga emocjonalna wiąże się z umiejętnością przeżywania, rozpoznawania i radzenia sobie z całą gamą uczuć. Tylko wtedy człowiek ma kontakt ze swoim wnętrzem i żyje pełnią życia.

Gdy smutku jest zbyt wiele…

Czasem jednak zdarza się, że smutek dziecka rzeczywiście może wzbudzać niepokój. Dzieje się tak, gdy zmienia się on w stan przewlekły. Warto wiedzieć, że depresja u dzieci nie zawsze objawia się tak, jak u dorosłych. Poza przygnębieniem, wycofaniem z życia towarzyskiego i negatywizmem, dziecko może również być drażliwe, bezradne, pełne poczucia winy, doświadczać dolegliwości psychosomatycznych czy utracić zainteresowaniem tym, co do tej pory sprawiało mu przyjemność. Trudno oczekiwać, że przyjdzie ono do rodzica i powie, że ma depresję. Rozpoznać ją można natomiast uważnie obserwując zachowanie dziecka. Rozmowa na temat złego samopoczucia powinna odbywać się w sposób taktowny. Warto wyrazić swoją akceptację dla wszystkich odczuwanych przez nie emocji oraz utwierdzić je w przekonaniu, że wiele osób czuje się podobnie w różnych okresach swojego życia.

W przypadku takiego stanu rzeczy, oczywiście poza konsultacją lekarską, warto przyjrzeć się własnemu zachowaniu. Często depresję dziecka poprzedza pogarszający się nastrój rodziców. Dziecko dostrzega, że rodzic jest nieszczęśliwy i pozbawiony energii, wyczuwa również panującą w domu atmosferę smutku. Uświadamiając sobie wpływ własnych stanów depresyjnych na dziecko, rodzice powinni poszukać pomocy dla siebie. Wówczas wsparcie dziecka stanie się łatwiejszym zadaniem. Źródłem dziecięcej depresji mogą również być często pojawiające się w domu krzyki, negatywne komentarze, krytyka, surowe kary, niewystarczająca ilość spędzanego wspólnie czasu, zbyt wygórowane oczekiwania, chłód emocjonalny przejawiany przez rodziców oraz brak przewidywalności.

Ważnym krokiem mającym na celu przezwyciężenie złego samopoczucia dziecka jest nauczenie go radzenia sobie z problemami. Przygnębienie prowadzi często do podejmowania mało skutecznych działań, które w efekcie pogłębiają zły nastrój. Tak oto toczy się błędne koło – dziecko powinno wprowadzić zmiany, jednak nie czuje się wystarczająco silne i skuteczne, by to zrobić. Dobrze sprawdzić się może wówczas stanowienie dla niego pozytywnego wzoru – rodzic aktywnie pokonujący życiowe problemy łatwiej modeluje w dziecku zachowania sprzyjające radzeniu sobie z trudnościami. Ważne jest również motywowanie dziecka w odpowiedni sposób, np.: „Wiem, że czujesz się źle. Unikanie problemów nie poprawi jednak twojego stanu. Razem wprowadzimy zmiany i z czasem na pewno osiągniemy to, co chcemy. Działając aktywnie poczujesz się lepiej”.

Warto również pracować z dzieckiem nad jego sposobem myślenia. Starszym dzieciom można wytłumaczyć, iż każdy z nas potrafi w pewnym stopniu kontrolować swoje myśli i umiejętnie się od nich dystansować. Istotnym jest, by zrozumieć, że w stanie przygnębienia często myślimy: „Nic mi się nie udaje”, „Nigdy mi się nie uda”, „Jestem brzydki i głupi” itd. Myśli te nie oddają jednak zwykle stanu rzeczywistego, a jedynie nastrój, w jakim człowiek się znajduje. Warto prowadzić bardziej pozytywny oraz zgodny z rzeczywistością dialog – „Mogę wykorzystać moje mocne strony, aby poradzić sobie z tym problemem”, „Chciałbym popracować nad swoim wyglądem, wiem, że mogę to zrobić” itd. Warto jak najczęściej utwierdzać dziecko w tym, że może poczuć się lepiej i razem z nim wprowadzać w życie kolejne pozytywne zmiany.  

 

Bibliografia

Rosen P.M. (2004), Mówienie, słuchanie, kontakt… z dziećmi. Sekrety terapeutycznego wychowania, Poznań.

Onichimowska A. (2020), Smutek, czyli czasem nie jest łatwo, W: B. Horosiewicz (red.), 12 ważnych emocji. Polscy autorzy o tym, co czujemy, Poznań.

Autorka jest absolwentką podyplomowych studiów na kierunku Pedagogika Opiekuńczo-Wychowawcza oraz studiów Nauki o Rodzinie o specjalności Poradnictwo i Terapia Rodziny i Małżeństwa.